Aktualności

„Pomorskie pomaga” – grant dla Parchowa

Grant w ramach projektu „Pomorskie pomaga”

Dom Pomocy Społecznej w Parchowie informuje, że otrzymał Grant w kwocie 143.550,00zł na realizację wsparcia pracowników domów pomocy społecznej w walce z epidemią COVID-19 w ramach projektu Pomorskie pomaga”, realizowanego w ramach Działania 2.8 Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020.

Celem wykorzystania Grantu jest łagodzenie skutków epidemii COVID-19 oraz przeciwdziałanie jej negatywnym konsekwencjom, poprzez wypłatę dodatków do wynagrodzeń dla pracowników Domu Pomocy Społecznej w Parchowie wykonujących bezpośrednią pracę z mieszkańcami DPS.

Wsparciem zostanie objętych 33 pracowników, w tym 32 kobiety i 1 mężczyzna.

Termin realizacji 01.08.2020r. – 31.08.2020r., 01.10.2020r.-30.11.2020r.

AKTUALIZACJA – Grant w ramach projektu „Pomorskie pomaga”

Dom Pomocy Społecznej w Parchowie informuje, że w związku z wydłużeniem terminu udzielania wsparcia w ramach grantu na realizację wsparcia pracowników domów pomocy społecznej w walce z epidemią COVID-19 w ramach projektu „Pomorskie pomaga”, realizowanego w ramach Działania 2.8 Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020, otrzymał dodatkowy Grant w kwocie 98 600,00zł.

Wsparciem zostało objętych 34 pracowników, w tym 32 kobiety i 2 mężczyzn.

Termin realizacji 01.06.2020r. – 31.07.2020r.

Życzenia Wielkanocne

Drodzy Przyjaciele!

W poranek wielkanocny kobiety poszły do grobu, gdzie w dzień ukrzyżowania zostało złożone Ciało Jezusa i spotkało je wtedy wielkie zdziwienie, bowiem usłyszały: Nie ma Go tu; Zmartwychwstał!

Otaczająca nas sytuacja pandemiczna coraz częściej przemawia do nas śmiercią bliskich czy znajomych… w wielu sercach budzi się smutek, a czasem nawet rozpacz. Jak bardzo potrzeba nam – wobec tej sytuacji – z nadzieją i ufnością spojrzeć w Niebo, pozwolić się ogarnąć blaskiem Zmartwychwstania, usłyszeć z wiarą Jezusowe słowa: Pokój wam! Niech się nie trwoży serce wasze, wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie, w Domu Ojca jest mieszkań wiele, idę przygotować wam miejsce… Pokój wam!

Niech więc tegoroczne Święta Zmartwychwstania Pańskiego przeniknięte będą światłem wiary i blaskiem prawdy o Bogu, którego miłość jest potężniejsza niż śmierć.

Życzę nade wszystko radości spotkania z Jezusem Zmartwychwstałym, który przychodzi do nas ze śladami męki, a jednak Żyjący i dający się poznać „przy łamaniu chleba”, a także w sposób szczególny staje się obecny w naszych rodzinach i miejscach pracy przez życzliwą bliskość i wzajemną miłość.

Z radosnym Alleluja!

s. Anuncjata Zdunek OSBSam przełożona generalna

Dzień modlitwy wynagradzającej i postu za grzechy wykorzystywania seksualnego osób małoletnich 19 lutego 2021 roku – piątek I tygodnia Wielkiego Postu

Zgodnie z decyzjami podjętymi przez KEP we wrześniu 2018 roku, już po raz trzeci (od roku 2019) piątek I tygodnia Wielkiego Postu – 19 lutego 2021 roku – będzie przeżywany w Kościele w Polsce jako Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich.

Zostały przygotowane materiały duszpasterskie, które można pobrać zarówno w formie przygotowanej książeczki, jak i osobno, jako poszczególnych jej części, np. tekst homilii, modlitwy wiernych, drogi krzyżowej, itd.
Powstała także strona www.wspolnotazezranionymi.pl.
Materiały na rok 2021 znajdują się tutaj.

Wielki Post z Matką Wincentą

Dzisiaj, od posypania głów popiołem – rozpoczęliśmy Wielki Post. Ten znak przypomina nam o naszej przemijalności, jest zaproszeniem do pokuty i do nawrócenia, abyśmy coraz wierniej naśladowali Chrystusa. Wielki Post to czas przygotowania do godnego przeżycia tajemnic paschalnych. Jak mówi Matka Wincenta – „to okres bardzo nam drogi, ponad wszystkie inne ukochany przez Siostry Krzyża Chrystusowego”. Staramy się wtedy zrobić coś więcej niż w innym czasie, aby „żyć przypomnieniem umartwień, cierpień, zniewag, które Chrystus Pan zniósł”. Ale to nie tylko czas oczekiwania na Zmartwychwstanie Pana, ale i zmierzenia się z wieloma trudnościami. Jak dobrze przeżyć ten Wielki Post? Na szczęście mamy Matkę Założycielkę, Czcigodną Sługę Bożą, która pokaże jak dobrze przygotować się na zmierzenie się z wyzwaniami, jak dobrze przeżyć ten wyjątkowy czas i poprowadzi w odpowiednim kierunku.

1. Postaraj się o cierpliwość

„Siostry niech usiłują utrzymywać się w głębokim spokoju wewnętrznym, który się objawia cierpliwością i milczeniem w przeciwnościach, umiarko-waniem i roztropnością w rozmowach, skromnością i powagą zakonną we wszystkich ruchach, bez cienia niecierpliwości lub pychy. (WP 162)

 „Wyrozumiałość dla wspólnych wad cechować powinna nasze życie. Nas powinna ożywiać jedna myśl, wiedząc, że tam gdzie jest harmonia, czuje się mieszkającego Chrystusa”. (WP 121)

2. Skup się na miłości, a nie tylko na grzechu

Matka mówi: „Bóg wynagradza każdy wysiłek, przelotne cierpienie nie tylko tu na ziemi, ale i w wieczności. Nie tylko za to, co boli, ale i za radość. Za nasze życie wypełnione posłuszeństwem da nagro­dę… Każde opanowanie zmysłów, każda zła myśl opanowana będzie znajdowała oddźwięk w niebie. Jeśli już tu nas Bóg nagradza, to tam napełni nas po brzegi za najmniejszy wysiłek”. (WP 128)

3. Zadbaj o innych

„Siostry będą się wyprzedzać w usłużności i uprzejmości. W każdym potrzebującym nas widzieć będą siostry samego Chrystusa Pana. Z takim szacunkiem i uprzejmością służyć będziemy bliźnim, załatwiać interesantów, przyjmować gości, jak byśmy to czyniły samemu Chrystusowi Panu”. (WP 161)

„Uszanujmy innych, nie narzucając im siebie. Nie narzucaj­my swego zdania innym i swoich zechceń. Dajmy i innym się odezwać i nauczmy wczuwać się w ich potrzeby. Bądźmy bar­dziej delikatne w stosunku do sióstr. Wczuwajmy się w innych!” (WP 96-97)

4. Trwaj przy Krzyżu

„Samarytanka Krzyża Chrystusowego to misjonarka u stóp Krzyża. Pokutuje pracą, apostołuje pracą. Z daleka, bo z dróg błotnistych, ze skał stromych ściąga dusze pod Krzyż Chrystu­sowy (…) W Krzy­żu wzmocnienie”. (WP 43)

„Droga Krzyża, krew przelana i wreszcie śmierć Pana Jezusa, cała tajemnica Odkupienia winny być sensem naszego istnienia”. (WP 40)

5. Nie zapominaj, że Chrystus jest z Tobą cały czas

„Żyje­my w obecności Boga. To przeświadczenie, że pełnimy Jego wolę – wystarczy, by wszystko odnosić do Boga. To czyni nas gotowymi, by brać wszystko z punktu nadprzyrodzonego. Dlatego siostra tak układa czas, aby nie uronić nic z tych chwil na wzmocnienie przeznaczonych, to są momenty wzmożenia miłości i łączności z Panem”. (WP 104)

6. Pamiętaj o miłości Pana Boga do ciebie

„Są dusze, które Chrystus Pan ukochał w specjalny sposób i chce w nich odpoczywać. Są zawsze tam, gdzie Chry­stus Pan jest utrudzony, gdzie troskać się musi i męczyć, dusze ukryte, którym się zwierza, bo wie, że myślą tylko o Nim, że umieją łączyć się z Nim całkowicie, są Mu oddane bez reszty. Te dusze są odpocznieniem dla Pana”. (WP 76)

wielki Pan i chwalebny bardzo – woła zachwycona pięknością Stwórcy swego ziemia, która drży ze szczęścia poznając Boga z Jego dzieł. Drży ze szczęścia dusza ludzka, poznając siebie jako dzieło rąk Jego. On chciał, aby istniała. Jego miłość dała jej życie”.(WP 147)

7. Nie trać ufności

„Życie wspólne jest istotnie męczeństwem, ale czy siostry nie chroniły się od niego? Czy nie zabiegałyśmy, by wygodniej urządzić sobie życie, usuwając się na bok? Czy nie przeszkadzałyśmy Bogu rzeźbić duszy naszej? Tak, męczeństwem jest życie wspólne, to jednak zważyć trzeba, ile nam daje dobrych bodź­ców. Bywamy niejednokrotnie niesieni prądem gorliwości i zapału, który udziela się nam patrzącym na zapał i wysiłki innych sióstr”.(WP 135)

„W ufności bądźmy niezwyciężone”. (WP 124)

8. Módl się

„Z chwilą gdyśmy się już zdecydowały podjąć krzyż i iść za Chrystusem, modlitwa jest naszym oddechem. Starajmy się więc każdą wolną chwilę poświęcić na rozmowę z Bogiem. Modlitwa jest naszym obowiązkiem i rzeczą podstawową, bez której Zgromadzenie nasze nie miałoby głębszego sensu”. (WP 104)

„Jeżeli będąc smutnymi lub w rozterce, będziemy unikać wspólnych modlitw i będziemy szukać ratunku poza kaplicą, to gdzie znajdziemy siłę do przezwyciężenia, to gdzie nas Chrystus Pan będzie szukał, gdy wszystkie drzwi pozamykamy? A więc, żeby Chrystus Pan mógł na nas oddziaływać, musimy wiernie wykonywać regulamin”. (WP 121)

9. Nie zapominaj o powierzonych ci duszach

„W duszach, które nam Opatrzność powierza, jak często Chrystus Pan jest znieważany, biczowany, ukrzy-żowany, gdzież lepsze miejsce dla samarytanki jak nie przy Panu swym cierpiącym. W pracy swej drogę krzyżową za Mistrzem naszym obchodzimy, ukochać ją trzeba sercem czystym pragnącym tylko podobania się Bogu”. (TMB XI) „Chrys­tus żąda ochłody, współpracy w znojnych trudach przy zdobywaniu dusz”.

10. Ciągle miej pokorę przed oczami

„Pokorę, jako podstawę całej budowy doskonałości, powinny siostry wysoko sobie cenić i szczerze miłować, starając się usilnie, aby ją w sobie wyrabiać przez nieustanne zaparcie się siebie. Niech siostry nie zapominają  o tym, że Bóg je powołał do naszego Zgroma­dzenia, aby służyły bliźnim, a nie, aby im służono”.(TMB III, 4)

Podczas Wielkiego Postu towarzyszymy Jezusowi w drodze do Jerozolimy, gdzie dopełniła się Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie. W tym czasie w sposób szczególny uświadamiamy sobie, że życie nasze jest „drogą”, na której tu i teraz osobiście spotykamy Chrystusa, przyjmujemy Go i usiłujemy za Nim postępować. To do nas Jezus mówi: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój    i niech Mnie naśladuje” (Łk 9, 23). Abyśmy dotarli z Chrystusem do chwały zmartwychwstania, aby życie zwyciężyło nad śmiercią. Byśmy mieli udział w Bożym dobru i pięknie, my również winniśmy każdego dnia podejmować krzyż. W pełni wykorzystajmy ten czas Wielkiego Postu na modlitwę, rozważanie Słowa Bożego, wyciszenie, wewnętrzną przemianę, podejmowanie postanowień i walkę ze słabościami, byśmy odmienieni szli tą drogą, która zaprowadzi nas do pustego grobu.

opracowała s. wikaria Benedykta Dobrzyniecka

29 Światowy Dzień Chorego

Papież Franciszek przekazał swoje Orędzie na kolejny Światowy Dzień Chorego. Niech będzie dla każdego z nas inspiracją w codziennym budowaniu rodzinnych czy wspólnotowych więzi, a nade wszystko niech otwiera nasze serca na najbardziej potrzebujących, którzy są wokół nas.

Jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście (Mt 23, 8).

Drodzy Bracia i Siostry!

Obchody XXIX Światowego Dnia Chorego, które odbędą się 11 lutego 2021 r., we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, to odpowiedni moment, by zwrócić szczególną uwagę na chorych i na tych, którzy się nimi opiekują, zarówno w miejscach przeznaczonych na ich pielęgnację, jak i na łonie rodziny czy wspólnot. Nasze myśli kierujemy w szczególności do tych, którzy na całym świecie cierpią z powodu skutków pandemii koronawirusa. Wszystkim, zwłaszcza najuboższym i usuniętym na margines wyrażam moją duchową bliskość, zapewniając o trosce i miłości Kościoła.

  1. Temat tego dnia czerpie inspirację z fragmentu Ewangelii, w którym Jezus krytykuje obłudę tych, którzy mówią, ale nie czynią (por. Mt 23, 1-12). Kiedy wiara sprowadza się do pustej retoryki, nie angażując się w historię i potrzeby drugiego, wówczas brakuje spójności między wyznawaną wiarą a prawdziwym życiem. Jest to poważne zagrożenie. Dlatego Jezus używa mocnych wyrażeń, aby ostrzec przed niebezpieczeństwem popadnięcia w bałwochwalstwo samego siebie i stwierdza: „Jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście” (w. 8).

Krytyka, którą Jezus kieruje do tych, którzy „mówią, a nie czynią” (w. 3) jest zbawienna zawsze i dla wszystkich, ponieważ nikt nie jest odporny na zło obłudy, zło bardzo poważne, które uniemożliwia nam rozwój jako dzieci jedynego Ojca, powołane do życia powszechnym braterstwem.

Wobec sytuacji potrzeby brata i siostry, Jezus przedstawia wzór zachowania całkowicie przeciwny obłudzie. Proponuje, by zatrzymać się, wysłuchać, nawiązać bezpośrednią i osobistą relację z drugim człowiekiem, poczuć dla niego czy dla niej empatię i wzruszenie, zaangażować się w jego cierpienie do tego stopnia, by zatroszczyć się o niego w posłudze (por. Łk 10, 30-35).

2. Doświadczenie choroby sprawia, że odczuwamy naszą bezradność, a jednocześnie wrodzoną potrzebę drugiego człowieka. Jeszcze wyraźniejszym staje się fakt, iż jesteśmy stworzeniem i w sposób oczywisty odczuwamy naszą zależność od Boga. Gdy jesteśmy chorzy, niepewność, strach a niekiedy przerażenie przenikają bowiem nasze umysły i serca. Znajdujemy się w sytuacji bezsilności, ponieważ nasze zdrowie nie zależy od naszych zdolności ani od naszego „zatroskania” (por. Mt 6, 27).

Choroba narzuca pytanie o sens, które w wierze skierowane jest do Boga: pytanie, które szuka nowego znaczenia i nowego kierunku dla egzystencji, a które niekiedy nie od razu może znaleźć odpowiedź. W tych żmudnych poszukiwaniach nie zawsze są w stanie nam pomóc przyjaciele i krewni.

Symboliczna pod tym względem jest biblijna postać Hioba. Jego żona i przyjaciele nie potrafią towarzyszyć mu w nieszczęściu, wręcz przeciwnie, oskarżają go, potęgując jego samotność i zagubienie. Hiob wpada w stan opuszczenia i niezrozumienia. Ale właśnie poprzez tę skrajną kruchość, odrzucając wszelką obłudę i obierając drogę szczerości wobec Boga i wobec innych, sprawia, że jego uporczywe wołanie dociera do Boga, który w końcu odpowiada, otwierając przed nim nową perspektywę. Potwierdza, że jego cierpienie nie jest naganą ani karą, nie jest też stanem oddalenia od Boga ani oznaką Jego obojętności. Zatem z poranionego i uzdrowionego serca Hioba wypływa ta tętniąca życiem i wzruszająca wypowiedź, skierowana do Pana: „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, obecnie ujrzałem Cię wzrokiem” (42, 5).

3. Choroba ma zawsze oblicze, i to nie tylko jedno: ma oblicze każdego chorego i każdej chorej, także tych osób, które czują się lekceważone, wykluczone, ofiar niesprawiedliwości społecznej, która odmawia im praw podstawowych (por. Fratelli tutti, 22). Obecna pandemia ujawniła wiele nieprawidłowości w systemach opieki zdrowotnej oraz braki w zakresie pomocy udzielanej chorym. Osoby starsze, najsłabsze i najbardziej bezbronne nie zawsze mają zapewniony dostęp do opieki i nie zawsze odbywa się to w sposób sprawiedliwy. Zależy to od decyzji politycznych, sposobu zarządzania zasobami i zaangażowania osób zajmujących odpowiedzialne stanowiska. Inwestowanie środków w leczenie i opiekę nad chorymi jest priorytetem związanym z zasadą, że zdrowie jest podstawowym dobrem wspólnym. Jednocześnie pandemia uwydatniła poświęcenie i wielkoduszność pracowników służby zdrowia, wolontariuszy, pracowników i pracownic, księży, zakonników i zakonnic, którzy dzięki profesjonalizmowi, ofiarności, poczuciu odpowiedzialności i miłości bliźniego pomagali, pielęgnowali, pocieszali i służyli wielu osobom chorym i ich rodzinom. To milcząca rzesza mężczyzn i kobiet, którzy postanowili spojrzeć na te oblicza, troszcząc się o rany pacjentów, których odczuwali jako bliskich z racji wspólnej przynależności do rodziny ludzkiej.

Bliskość jest tak naprawdę cennym balsamem, który daje wsparcie i pocieszenie tym, którzy cierpią w chorobie. Jako chrześcijanie, przeżywamy bliskość jako wyraz miłości Jezusa Chrystusa, Dobrego Samarytanina, który ze współczuciem stał się bliskim każdego człowieka zranionego przez grzech. Zjednoczeni z Nim przez działanie Ducha Świętego jesteśmy powołani, by być miłosierni jak Ojciec i miłować zwłaszcza naszych braci chorych, słabych i cierpiących (por. J 13, 34-35). Przeżywamy tę bliskość nie tyko osobiście, ale także w formie wspólnotowej. Braterska miłość w Chrystusie rodzi bowiem wspólnotę, która potrafi leczyć, która nikogo nie opuszcza, która włącza i przyjmuje przede wszystkim najsłabszych.

W związku z tym chciałbym przypomnieć o znaczeniu solidarności braterskiej, która wyraża się konkretnie w służbie i może przybierać różne formy, które wszystkie są ukierunkowane na wspieranie naszego bliźniego. „Służenie oznacza troszczenie się o osoby słabe w naszych rodzinach, w naszym społeczeństwie, w naszym narodzie” (Homilia na placu Rewolucji w Hawanie, 20 września 2015 r.: L’Osservatore Romano, wyd. polskie, n. 10 (376)/2015, s. 23). W tym zaangażowaniu każdy jest w stanie „zostawić na boku swoje dążenia, oczekiwania, swoje pragnienia bycia wszechmocnym w obliczu konkretnego spojrzenia najsłabszych. […] Służba zawsze patrzy w twarz brata, dotyka jego ciała, czuje jego bliskość, a nawet w pewnych przypadkach «znosi» ją i zabiega o rozwój brata. Dlatego służba nigdy nie jest ideologiczna, ponieważ nie służy się ideom, ale służy się osobom” (por. tamże).

4. Dla dobrej terapii decydujące znaczenie ma aspekt relacyjny, dzięki któremu można mieć podejście całościowe do chorego. Docenianie tego aspektu pomaga również lekarzom, pielęgniarkom, specjalistom i wolontariuszom, aby otoczyć opieką osoby cierpiące, aby im towarzyszyć w procesie uzdrowienia, dzięki relacji międzyosobowej, opartej na zaufaniu (por. Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia [2016], 4). Chodzi zatem o ustanowienie paktu między osobami potrzebującymi opieki a tymi, którzy się nimi opiekują; paktu opartego na wzajemnym zaufaniu i szacunku, szczerości i dyspozycyjności, aby przezwyciężyć wszelkie bariery obronne, umieścić w centrum godność chorego, chronić profesjonalizm pracowników służby zdrowia i utrzymywać dobre relacje z rodzinami pacjentów.

To właśnie ta relacja z osobą chorą znajduje niewyczerpane źródło motywacji i mocy w miłości Chrystusa, jak pokazuje tysiącletnie świadectwo mężczyzn i kobiet, którzy stali się świętymi służąc chorym. Z tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa wypływa bowiem ta miłość, która potrafi nadać pełen sens zarówno sytuacji pacjenta, jak i tego, kto się o niego troszczy. Zaświadcza o tym wielokrotnie Ewangelia, ukazując, że uzdrowienia dokonane przez Jezusa nigdy nie są gestami magicznymi, lecz zawsze są owocem spotkania, relacji międzyosobowej, w której dar Boży, ofiarowany przez Jezusa, odpowiada na wiarę osoby, która go przyjmuje, co podsumowują słowa, które Jezus często powtarza: „twoja wiara cię ocaliła”.

5. Drodzy bracia i siostry, przykazanie miłości, które Jezus pozostawił swoim uczniom, znajduje konkretną realizację także w relacji z chorymi. Społeczeństwo jest bardziej ludzkie, jeśli potrafi bardziej zatroszczyć się o swoich słabych i cierpiących członków, a zdoła czynić to skutecznie będąc ożywione miłością braterską. Dążmy do tego celu i sprawmy, aby nikt nie został pozostawiony sam sobie, aby nikt nie czuł się wykluczony lub opuszczony.

Powierzam wszystkich chorych, pracowników służby zdrowia i tych, którzy troszczą się o cierpiących, Maryi, Matce Miłosierdzia i Uzdrowieniu Chorych. Niech z Groty w Lourdes i z Jej niezliczonych sanktuariów na całym świecie wspiera naszą wiarę i naszą nadzieję, i pomaga nam troszczyć się o siebie nawzajem z bratnią miłością. Wszystkim i każdemu z was z serca udzielam mojego błogosławieństwa.

Rzym, u św. Jana na Lateranie, dnia 20 grudnia 2020 r., w IV Niedzielę Adwentu.

95 rocznica powstania Zgromadzenia

Dzień Objawienia Pańskiego każdego roku jest dla nas czasem wspominania naszych początków. Spontanicznie myśli biegną na Książęcą w Warszawie… wyobraźnia podpowiada sceny pierwszych rozmów młodej Jadwigi z dyrektorem szpitala św. Łazarza i jej zdecydowaną prośbę o zatrudnienie, „jedynie za wyżywienie i zamieszkanie”, albo też  szeptem wypowiadane natchnienia serca, które pragnęło odpowiedzieć na Jezusowe: Daj Mi pić! I wreszcie… pierwsze kroki na oddziale dla przymusowo leczonych kobiet…

Te Deum laudamus… Z wdzięcznością dla Matki Wincenty i pierwszych sióstr wspominamy 95 rocznicę powstania Zgromadzenia, uświadamiając sobie, że nasze życie i realizowanie misji pozostaje zawsze w kontekście teraźniejszości, a więc winno być próbą odpowiedzi na znaki czasu. Wydarzenia, których jesteśmy świadkami w naszej Ojczyźnie, w Kościele i na całym świecie przekonują nas o aktualności charyzmatu, który przekazała nam Czcigodna Sługa Boża Wincenta.

Zdajemy sobie sprawę że bardzo potrzebujemy na nowo rozpalić w sobie charyzmat, na nowo rozpalić w sobie miłość do Boga i do człowieka. Tę miłość może dać nam tylko Bóg, dlatego potrzeba wiele czasu spędzić u stóp Krzyża, by zrozumieć nasze posłannictwo. Miłość Krzyża i duch przebaczenia to tylko świat dzisiejszy odmienić zdoła. Pragniemy ukochać Krzyż, nie szczędzimy czasu i sił, by trwać na modlitwie i by podejmować pokutę – dobrowolnie, radośnie, ochoczo, bo Bóg żąda od nas ochłody,  bo każda z nas – jak Bóg, który jest Miłością – pragnie odznaczać się szczególną miłością dla błądzących.

Daj Mi pić! To nasza misja…

Zebrane w kościele parafialnym w Niegowie, gdzie spoczywają doczesne szczątki naszej Matki, w okrojonym co prawda gronie ze względu na warunki pandemii, dziękowałyśmy Bogu za dar Matki Wincenty, za jej dzieło i prosiłyśmy Ducha Świętego o otwartość na Jego natchnienia dla każdej z nas, byśmy mogły wypełnić to, do czego Pan Bóg nas wezwał.

Niech kolejna rocznica powstania Zgromadzenia, mówiła Matka Anuncjata, będzie zachętą i wołaniem Matki Założycielki o wierność i żarliwość w poszukiwaniu i pełnieniu woli Bożej przez każdą z nas.

Matko Wincento, przyczyń się za nami

Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!

Drodzy Przyjaciele!

Wraz ze wszystkimi Siostrami pragnę życzyć błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego. Niech Boże Dziecię – Chrystus, który jest Bogiem z nami, odnowi w nas miłość do Siebie, pomnoży wiarę, która rozjaśni otaczające nas mroki, a serca wypełni radosną ufnością. On przychodzi, aby nas zbawić! Obyśmy stawali się ludźmi Bożego upodobania.

W modlitwie przy Żłóbku zawierzamy losy świata i Kościoła, powierzając najbliższy Rok 2021 czułej opiece Maryi Matce Syna Bożego i wstawiennictwu św. Józefa, który będąc mężem Maryi zgodził się być „cieniem” Ojca dla Jezusa.

Z świątecznym pozdrowieniem

s. Anuncjata Zdunek OSBSam

przełożona generalna Sióstr Benedyktynek Samarytanek

s. Majola odeszła do Domu Ojca

Po 72 latach spędzonych w naszym Zgromadzeniu odeszła do Domu Pana siostra Majola od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Stefania Czech. Prawie całe swoje aktywne życie spędziła opiekując się i wychowując chore i niepełnosprawne dzieci.  Wspominała z niegasnącą pasją pierwsze chwile w Zgromadzeniu – zwłaszcza te dotyczące pracy wychowawczej. Z wielką miłością i szacunkiem wypowiadała się o swej rodzinie, szczególnie o rodzicach, którzy dbali o edukację i wychowanie swych dzieci w duchu wiary patriotyzmu.

Do końca – pomimo starości i postępującej niepełnosprawności – była uśmiechnięta i oczekująca na spotkanie z Panem Jezusem. Ostatnie tygodnie spędziła w pruszkowskim szpitalu. Zasnęła w Panu w czwartą niedzielę Adwentu 20 grudnia, ok. godziny 22.00.  Jej osobisty adwent dobiegł końca…

Niech Pan da jej radość Nieba!

 

s. Judyta Galik odeszła do Domu Ojca

22 września 2020 r. o godz. 5.20 z domu w Parchowie Pan odwołał naszą Siostrę Judytę Marię Galik. Miłosierny Pan wezwał ją do siebie po doświadczeniu długo trwającej choroby, a ostatnio także zakażeniu koronawirusem. Ufamy, i o to się modlimy, by w krainie życia widziała Boga i radowała się szczęściem wiecznym w Bogu.

s. Judyta od Najświętszego Serca Jezusa Maria Galik, urodziła się 30 czerwca 1936 r. w Poroninie, w archidiecezji krakowskiej. Rodzice Antoni i Bronisława z domu Błoniarz mieli trzy córki. Ojciec pracował jako inkasent elektryczny, był organistą. Małą Marysię ochrzczono 26 lipca 1936 r. w kościele w Poroninie, a sakrament bierzmowania przyjęła w 1950 r. w Zakopanem. Maria ukończyła Technikum Handlowe w Zakopanem i roczny  kurs przysposobienia w żywieniu zbiorowym w Staniątkach, a w Zgromadzeniu Kurs Katechetyczny w Warszawie. 10 października 1957 r. Maria wstąpiła do naszego Zgromadzenia. Formację w nowicjacie rozpoczęła 14 sierpnia 1958 r. i otrzymała imię zakonne – siostra Judyta. Pierwszą profesję złożyła 15 sierpnia 1960 r., a wieczystą – 15 sierpnia 1966 r. Przebywała w domach Zgromadzenia: Samaria, Moryń i Parchowo (od 1 sierpnia 1967 r.). W Moryniu i Parchowie pracowała w księgowości.

Siostra Judyta przeżyła 84 lata, w Zgromadzeniu 63 lata. W tym roku obchodziła 60 lecie profesji zakonnej. Niech Bóg będzie uwielbiony przez piękne życie s. Judyty.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 24 września o godz. 15.00 w kościele parafialnym pw. św. Mikołaja w Parchowie. Ciało zmarłej siostry zostanie złożone na miejscowym cmentarzu.

Requiescat in pace

 

Koronawirus w DPS w Parchowie

Od 5 września br. Siostry i Pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Parchowie (pow. bytowski) na terenie diecezji pelplińskiej walczą z koronawirusem. Pomimo zachowywania zalecanych środków ostrożności – stopniowo – zaczynając od pierwszej zarażonej Mieszkanki epidemia objęła niemalże całą społeczność Domu. W chwili obecnej zarażonych jest 49 mieszkanek i 16 pracowników – w tym sześć sióstr z tutejszej Wspólnoty. Tak dynamicznie rozprzestrzeniające się zakażenia spowodowały gwałtowny brak personelu – z powodu choroby czy kwarantanny – głównie opiekunek. Na uwagę i uznanie zasługuje gotowość wielu Pań świeckich: opiekunek, pielęgniarek, kucharek, które zdecydowały się „zamknąć” i służyć tak chorym jak i jeszcze zdrowym podopiecznym. Dziękujemy!

Potrzebna była jednak pomoc z zewnątrz. Od 14 września, do zmęczonego już personelu dołączyły trzy nasze siostry z Samarii: s. Lidia, s. Barbara i s. Łucja, następnie s. Cherubina z Karwowa. Swą pomoc zaoferowali także Ojcowie Benedyktyni z Tyńca – do posługi zgłosił się br. Borys. Dziękujemy!

Całe Zgromadzenie objęło modlitwą wszystkie Siostry, Pracowników i Mieszkanki Domu Pomocy Społecznej w Parchowie. Szczególnym darem w ich intencji będzie noc czuwania z 16/17 września we wszystkich wspólnotach naszej rodziny zakonnej.