Przyjęcie do nowicjatu

14 sierpnia 2019 r. w Samarii odbyła się długo oczekiwana uroczystość obłóczyn, czyli przyjęcia postulantki do nowicjatu. Natalia przygotowywała się do tego momentu przez cały rok postulatu, w którym towarzyszyła jej s. Antonina Kazanowska. Przed obłóczynami, wraz z innymi siostrami odprawiła 8-dniowe rekolekcje. Trwając w ciszy i  zasłuchaniu, w całkowitym milczeniu oczekiwała na ten piękny moment rozpoczęcia życia zakonnego. Przyjęcie habitu i nowego imienia budziło wiele emocji, ale nade wszystko radość z włączenia w naszą rodzinę zakonną.

Matka Anuncjata Zdunek na początku ceremonii, wobec zebranych w kapitularzu Sióstr  przeprowadziła dialog. Pytała: Droga Siostro o co prosisz ? i wszystkie usłyszałyśmy odpowiedź: Proszę o przyjęcie mnie do nowicjatu, abym zapoznała się z rodzajem waszego życia i mogła być przyjęta do rodziny zakonnej Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego.

I następne pytanie, w którym Matka wypowiada po raz pierwszy nowe imię siostry: Czego pragniesz Siostro Józefino w tym Zgromadzeniu?

I oto jest nowe imię!

Siostra Józefina odpowiedziała: Nauczyć się naśladowania Chrystusa i żyć w Jego doskonałej miłości.

Z naszych serc wypłynęła modlitwa wypowiedziana ustami Matki: Niech Bóg miłosierny otoczy cię swoją łaską, a nam niech Boski Mistrz udzieli światła.

Następnie wysłuchałyśmy kilku fragmentów Słowa Bożego. Na koniec Matka Generalna, nawiązując do naszych przepisów wyjaśniła cel i charakter nowicjatu, przywołała także słowa Matki Założycielki. Czcigodna Sługa Boża Matka Wincenta mówiła, że od osób chcących wstąpić do naszego Zgromadzenia wymaga się prawdziwego powołania zakonnego, pragnienia służenia Bogu w pokorze, zdrowego rozsądku, bezwzględnej prawości, usposobienia pogodnego i otwartego, zamiłowania i gotowości do najtrudniejszych i najniższych prac. 

W Artykule 106 Konstytucji czytamy: „Nowicjat jest szczególną szkołą służby Pańskiej, w której wszystko zmierza do tego, by odrzuciwszy starego człowieka przyoblec się w Chrystusa i ucząc się miłować Go coraz mocniej, wejść na drogę rad ewangelicznych”.

Matka przedstawiła patronkę naszej nowej Siostry.

Św. Józefina Bakhita urodziła się około 1869 roku – sama nie znała precyzyjnej daty – w Darfurze w Sudanie. W wieku dziewięciu lat została porwana przez handlarzy niewolników, była bita do krwi i pięć razy sprzedawana na targach niewolników w Sudanie. Ostatecznie, jako niewolnica, znalazła się na służbie u matki i żony pewnego generała, gdzie każdego dnia była chłostana do krwi. Pozostały jej po tym do końca życia 144 blizny. W 1882 roku została kupiona dla włoskiego konsula Callista Legnaniego, który wobec ofensywy mahdystów powrócił do Włoch”. Znając do tej pory tak okrutnych «panów», których była własnością, którzy ją poniżali i maltretowali albo – w najlepszym przypadku – uważali ją za użyteczną niewolnicę, Bakhita poznała «Pana» całkowicie innego, żyjącego Boga, Boga Jezusa Chrystusa. Usłyszała o istnieniu Pana prawdziwego, który jest Panem panów, oraz że ten Pan jest dobry, jest uosobieniem dobroci. Dowiedziała się, że ten Pan zna także ją, że ją stworzył – co więcej, że ją kocha. Również ona była kochana właśnie przez najwyższego Pana, w porównaniu z którym wszyscy inni panowie są niczym. Ona sama była przez Niego znana, kochana i oczekiwana. Co więcej, ten Pan osobiście poznał los bitego, a teraz oczekiwał jej «po prawicy Boga Ojca». Teraz miała «nadzieję» – już nie nikłą nadzieję na znalezienie panów mniej okrutnych ale wielką nadzieję: jestem do końca kochana  i cokolwiek się zdarzy, jestem oczekiwana przez tę Miłość. A zatem moje życie jest dobre. Przez poznanie tej nadziei została «odkupiona», nie czuła się już niewolnicą, ale wolną córką Boga.

Józefina Bakhita została beatyfikowana i kanonizowana przez papieża, dziś już świętego Jana Pawła II – w 2000 roku. Afrykańska święta Józefina Bakhita zainspirowała Ojca Świętego Benedykta XVI do napisania jednego z punktów encykliki Spe salvi poświęconej refleksji nad chrześcijańską nadzieją. Jest to nadzieja, która – jak pisze św. Paweł w Liście do Efezjan – zbawia i przywraca wolność każdemu człowiekowi. Według papieża wystarczy otworzyć się na chrześcijańską koncepcje Boga, by doświadczyć miłości, poczucia bezpieczeństwa oraz ludzkiej godności z jej niezbywalnymi prawami.

Zachowały się jej „złote myśli”:

„O Panie, gdybym mogła polecieć do mego ludu i opowiedzieć mu o Twej dobroci najwspanialszym głosem: jak wiele dusz zostałoby zbawionych!”

„Oddałam wszystko memu Panu: On zaopiekuje się mną”.

„Pan bardzo mnie ukochał: trzeba byśmy wszystkich kochali… Konieczne jest współczucie oraz wybaczenie!”

Lubiła powtarzać: „Bądźcie dobrzy, kochajcie Pana, módlcie się za tych, którzy Go nie znają. Bądźcie świadomi szczęścia, polegającego na tym, że wy Go znacie!”.